NASZA WIELKA WŁOSKA PRZYGODA

  • Drukuj zawartość bieżącej strony
  • Zapisz tekst bieżącej strony do PDF
12 czerwca 2018

Kiedy przychodzi czerwiec, uczniowie Dąbrowszczaka ruszają w trasę – do Niedzicy w Pieninach, w Tatry, na Mazury. To czas wycieczek, zwiedzania zabytków, zdobywania szczytów górskich, pokonywania kilometrów ścieżek edukacyjnych oraz pogłębiania relacji klasowych. Poznaliśmy już tak dużą część Polski, że postanowiliśmy zbadać parę szlaków i odkryć kilka tajemnic poza granicami naszego kraju.  Młodzież klas IIB, IIC, IID i ID pod opieką p. Magdaleny Golan, Edyty Gustowskiej, Izabeli Tarłowskiej  i  Katarzyny Witczak wyjechała w dniach 04 – 09 czerwca do słonecznej Italii.  Po 20 godzinach podróży autokarem (długiej, ale umilanej projekcją filmu „Iluzja”, karcianymi zabawami, żartami uczestników) dotarliśmy do stolicy Toskanii. Florencja, otoczona zielonymi wzgórzami, to miasto przyciągające rzesze turystów. Z racji swoich niezliczonych zabytków, których gęstość jest największa we Włoszech, jest to miejsce niesamowite i wyjątkowe, pełne renesansowych widoków, gdzie krajobraz jest nieskażony, a muzea i kościoły wypełnione  dziełami  najwybitniejszych włoskich artystów: Leonarda da Vinci, Michała Anioła, Donatellego i Botticellego...  

 

Zwiedzając katedrę Santa Maria del Fiore, której monumentalna kopuła jest symbolem miasta, spacerując po Moście Złotników z licznymi sklepikami jubilerskimi, odpoczywając przy fontannie Neptuna, czuliśmy się tak, jakbyśmy przenieśli się 400 lat wstecz do Florencji rządzonej przez dynastię Medyceuszów. Bajecznie, cudownie, magicznie – nie sposób było nie zakochać się w tym nieprzyzwoicie włoskim mieście. Zwłaszcza, że gelato i pizza (bez żadnych sosów) smakowały wyjątkowo. Kolejny dzień naszej włoskiej przygody spędziliśmy w Rzymie – potężnym, pięknym i starożytnym. Po przejeździe metrem do samego serca stolicy Włoch, naszym oczom ukazało się Koloseum – najbardziej wymowny symbol Wiecznego Miasta. Duma Rzymu, będąca dowodem kunsztu architektonicznego starożytnych budowniczych, wzbudziła nasz niekłamany zachwyt. Spacer wzdłuż Forum Romanum, z mnóstwem świątyń, łuków i innych budowli, wejście na wzgórze Kapitolińskie, wizyta w  Panteonie wypełniły nam upalne południe, aż do momentu, kiedy dotarliśmy do Bazyliki św. Piotra.  Długość kolejki nas trochę przeraziła, ale okazało się, że wszelkie kontrole przebiegały na tyle sprawnie, że wizja 3-godzinego oczekiwania na wejście do kościoła, nie zrealizowała się. Na szczęście tłum turystów i mnogość wrażeń nie odebrały nam szansy na chwilę zadumy nad grobem naszego Papieża Jana Pawła II. Dzień czwarty to czas spędzony na podziwianiu barokowych fontann, Pałacu Prezydenckiego, czy słynnych Schodów Hiszpańskich. Oczywiście, nie zapomnieliśmy o wrzuceniu monety do fontanny di Trevi, licząc na powrót do Włoch. Co niektórzy, poszli o krok dalej i wrzucili 2 monety, marząc o rychłym ślubie. Ci najbardziej rozmarzeni, pozwolili sobie na małe szaleństwo, ciskając aż 3 monety, w nadziei, że jeśli ślub to tylko w RzymieJ. Miasto nas zauroczyło i wręcz przytłoczyło swoim monumentalnym pięknem. Kolejny nocleg w hotelu, tym razem, ku uciesze uczniów i uczennic, z basenem i ruszyliśmy ku naszej ostatniej destynacji – Wenecji. Śmiało możemy powiedzieć, że była to kulminacja naszej wizyty we Włoszech. To miasto jedyne w swoim rodzaju, skrywające sekrety historii i urzekające piękno architektury na każdym rogu. Plac św. Marka, Pałac Dożów, skapany w złocie, urokliwie kanały z gondolami, most Rialto to największe atrakcje tego bajkowego miejsca. Niektórzy mówią, że Wenecja śmierdzi. Krzywdzący i nieprawdziwy komentarz – Wenecja pachnie wakacyjnym zapachem wodorostów, ryb i soli. Przejażdżka gondolą, cichutką łódką delikatnie płynącą wąskimi kanałami to niewątpliwa przyjemność i brakuje czasami słów, żeby wyrazić, jak czarujące jest to przeżycie. Wenecja to miasto pełne inspiracji, które rzuciło nas na kolana i pokonało swoim urokiem. Można by pisać jeszcze wiele o naszej wizycie we Włoszech – o lodach, pizzach, hałaśliwych ale uroczych mieszkańcach Południa, niezapomnianych wrażeniach, setkach zdjęć, nocnych rozmowach uczestników wycieczki, soczystej roślinności, cudownych krajobrazach.  Jeśli dotrwaliście do końca tej relacji, to mamy nadzieję, że nabraliście ochoty na wyjazd do Włoch. My tam byliśmy i wiemy, że zapamiętamy tę przygodę do końca życia. Ciao! Więcej zdjęć na naszym FB oraz na FB Dąbrowszczak Języki Obce. Polecamy!

Galeria

  • Powiększ zdjęcie
  • Powiększ zdjęcie
  • Powiększ zdjęcie
  • Powiększ zdjęcie
  • Powiększ zdjęcie
  • Powiększ zdjęcie
  • Powiększ zdjęcie
  • Powiększ zdjęcie
  • Powiększ zdjęcie
  • Powiększ zdjęcie
  • Powiększ zdjęcie
  • Powiększ zdjęcie
  • Powiększ zdjęcie
  • Powiększ zdjęcie
  • Powiększ zdjęcie
  • Powiększ zdjęcie
  • Powiększ zdjęcie
  • Powiększ zdjęcie
  • Powiększ zdjęcie
  • Powiększ zdjęcie
  • Powiększ zdjęcie
  • Powiększ zdjęcie
  • Powiększ zdjęcie
  • Powiększ zdjęcie
  • Powiększ zdjęcie
  • Powiększ zdjęcie
  • Powiększ zdjęcie
  • Powiększ zdjęcie
  • Powiększ zdjęcie
  • Powiększ zdjęcie
  • Powiększ zdjęcie
  • Powiększ zdjęcie
  • Powiększ zdjęcie
  • Powiększ zdjęcie