Wspomnienie o Pani Helenie Chrząstek

  • Drukuj zawartość bieżącej strony
  • Zapisz tekst bieżącej strony do PDF
30 kwietnia 2021

Pani Helena Chrząstek swoje całe zawodowe życie związała z I LO Dąbrowskiego w Kutnie.

Po ukończeniu studiów na Wydziale Geografii i Nauki o Ziemi Uniwersytetu Lódzkiego podjęła pracę nauczycielki najpierw – zgodnie z dyplomem – geografii , a po latach także języka rosyjskiego. Były trudne lata 50 – te ubiegłego wieku, kiedy wraz z mężem Maksymilianem, także nauczycielem naszego liceum, podjęli pracę i zamieszkali obok szkoły w nieistniejącym już, starym, drewnianym budynku. Tu, zanim małżonkowie przenieśli się do nowego domu, przyszli na świat dwaj synowie...

 

 

Ze wspomnień Pani Heleny wiadomo, że urodziła się w polskiej rodzinie na Wołyniu. Chodziła do ukraińskiej szkoły, przyjaźniła się z dziećmi różnej narodowości do czasu, gdy polała się niewinna krew. Ojciec P. Heleny, w warunkach wielkiej konspiracji, przywiózł całą rodzinę do Polski. Tragiczne wydarzenia z dzieciństwa na zawsze pozostały w pamięci P. Heleny, podobnie jak zainteresowanie literaturą i sztuką, a przede wszystkim historią rodzinnych, utraconych stron.

 Liceum Dąbrowskiego było dla P. Heleny przez długie lata (1957 - 1992) nie tylko miejscem pracy , ale i spotkań z ludźmi. Zawsze była pogodna, otwarta na to, co nowe, chętnie pomagała innym, szczególnie młodym nauczycielom, których traktowała życzliwie i przyjaźnie. Chętnie się dokształcała, bowiem poza nauczaniem geografii i języka rosyjskiego, uczyła przedmiotu ”wychowanie do życia w rodzinie”, a przez jakiś czas pracowała także w bibliotece szkolnej.

Po przejściu na emeryturę utrzymywała kontakt z nauczycielami, chętnie przychodziła na święta i uroczystości szkolne, przyjmowała zaproszenia na spotkania wychowanków z różnych roczników i uczestniczyła w kolejnych zjazdach absolwentów. Związek P. Heleny ze szkołą był silny również ze względów rodzinnych : mąż kilka lat pracował w liceum Dąbrowskiego, synowie i wnuki są jego absolwentami.

Dom przy ul. Joachima Lelewela to miejsce spotkań wielu nauczycieli i wychowanków Dąbrowszczaka. Tych rozmów w ogrodzie przy brzęczeniu pszczół będzie brakowało. Ale tylko realnie. Pani Helena pozostanie pogodna i uśmiechnięta w pamięci tych, którzy ją znali , bowiem, jak pisał ks. Jan Twardowski , „myślimy o kimś, zostając bez niego”.